Menedżer Roku 2009

Włodzimierz Fisiak: Nadchodzą dobre czasy dla łódzkich przedsiębiorców

Idą dobre czasy

Z Włodzimierzem Fisiakiem, marszałkiem województwa łódzkiego, rozmawia Paweł Domarecki


Ostatni rok nie był łatwy dla łódzkich przedsiębiorstw i ich menedżerów. Kto – jakie branże –wyszły z recesji obronną ręką? No i jakie strategie w tym roku najbardziej popłacały?
Dzięki odpowiedniej polityce inwestycyjnej mieliśmy to szczęście, że kryzys nie tylko nie załamał gospodarki naszego regionu, ale jego skutki były dużo mniejsze niż winnych regionach kraju, a nawet Europy.Można nawet wskazać branże, które mijający rok mogą uznać za udany.To na przykład szeroko pojmowana gałąź turystyczna.W całym regionie powstają gospodarstwa agroturystyczne, w dużych miastach, w tym Łodzi otwierane są kolejne hotele. Dzieje się tak m.in. dlatego, że podejmujemy śmiałe działania mające na celu rozwój turystyki w regionie. Inwestujemy w szlaki konne, rowerowe, obiekty kultury, no i infrastrukturę transportową. Zresztą drogi, to o kolejna branża, która z pewnością ten rok może zaliczyć do udanych. Ciągle rozwija się też logistyka.

Wśród naszych nominowanych do obu finałowych piątek konkursu Menedżer Roku Regionu Łódzkiego widzimy właściwie w miarę kompletny przekrój przez wiodące obecnie w regionie branże. Jak Pan sobie wyobraża ten łódzki przekrój gospodarki za… 10-15 lat?
Nasza strategia gospodarcza opiera się na rozwoju sześciu filarów – wiodących gałęzi gospodarczych w regionie. Trzy z nich są związane z tradycją województwa. To energetyka, włókiennictwo i branża owocowo-warzywna. Oprócz stymulowania do dalszego rozwoju, nie planujemy nic tu zmieniać. Oczywiście największą przyszłość wiążemy z energetyką i wszystkim, co jest z nią związane. Jeśli chodzi o rozwój, to chcemy wzmacniać biotechnologię i mechatronikę w oparciu o szeroką współpracę z największymi łódzkimi uczelniami. Interesuje nas też tematyka nowych mediów ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju sieci szerokopasmowego Internetu. Odpowiednia aktywizacja środowisk związana z tymi branżami, zachęcanie kolejnymi inwestycjami powinny odpowiednio wzmocnić wspomniane branże, by zakorzeniły się one na dobre w województwie łódzkim.

Wielu ekspertów prognozuje, że czekać nas będzie jeszcze na świecie i w Polsce drugi, wtórny dołek recesji. Co robi Urząd Marszałkowski i co będzie jeszcze robił, by to wtórne echo kryzysu przeszło w Łodzi jak najłagodniej? Proszę opowiedzieć o tych projektach.
Robimy swoje. Panaceum na wszelkie kryzysy są inwestycje, które decydują o zrównoważonym rozwoju regionu.Tak będzie i u nas. Będziemy chcieli połączyć inwestowanie w podstawową infrastrukturę – drogową czy zdrowotną – z jednoczesnym wspieraniem branż mających na celu wprowadzanie innowacyjności.

Dotychczas niesłychanie dynamicznym motorem napędzającym łódzką gospodarkę były dotacje unijne.Jak łódzcy menedżerowie wykorzystują je,na tle innych regionów i miast Polski,do rozwijania swoich firm. Jaka jest, według Pana danych, ich efektywność – tych zaangażowanych w Łódzkiem unijnych pieniędzy? I czy nie będziemy mieć aby, jak niekiedy samorządowcy, np. obecnie w Łodzi przy okazji Hali Arena, rosnących kłopotów z rozliczeniem takiej unijnej pomocy?
Efektywność wykorzystania otrzymanych dotacji jest monitorowana w dłuższej perspektywie czasu. Jednak zapotrzebowanie na środki unijne wynikające ze składanych wniosków zwykle przewyższa kwotę przeznaczoną na dany konkurs. Dotyczy to zwłaszcza konkursów na bezpośrednie wsparcie inwestycyjne. Jeśli chodzi o kłopoty z rozliczaniem dotacji unijnych, to Centrum Obsługi Przedsiębiorcy, które realizuje konkursy skierowane do firm, nie widzi problemów odbiegających standardami od innych województw w Polsce. Menedżerowie często dużo sprawniej rozliczają się z funduszy niż samorządy.

Rozumiem z tego, że prawdziwy lodzermensch po prostu musi umieć zdobywać pieniądze sprawniej od urzędników i znacznie efektywniej niż oni je wydawać. Panie Marszałku, jakie zatem Pana zdaniem inne cechy rodzące sukces powinien mieć obecnie nasz prawdziwy lodzermensch?
W tej sprawie nic się nie zmieniło od czasów Karola Borowieckiego (śmiech). Ziemia obiecana znowu jest do zdobycia przez ludzi odważnych oraz przedsiębiorczych. Zwłaszcza że na początku XXI wieku nie są oni przecież sami. Bo, jak pan wspomniał, mamy możliwość skorzystania ze środków unijnych, po które również należy odważnie sięgać, wykazując się przy tym inicjatywą i wizją .

Czego życzyłby Pan łódzkim menedżerom w 2010 roku? Jakiego rodzaju osiągnięć? Wiary w to, że idą dla nich dobre czasy. Dlatego życzę im przede wszystkim tego, aby właśnie teraz realizowali nawet swoje najodważniejsze plany. Chciałbym przekonać wszystkich przedsiębiorców w Łódzkiem, że właśnie teraz jest na nie najlepszy moment. Więcej – że taka szansa może się już nie powtórzyć, więc niby dlaczego z niej nie skorzystać. Tym bardziej że wszystko wskazuje na to, iż świat na dobre wychodzi z kryzysu.