Your address will show here +12 34 56 78
Aktualności, Laureaci, Menedżer Roku 2011
Krzysztof Białkowski BK Business
Menedżer Roku Regionu Łódzkiego 2011 – Małe i Średnie Przedsiębiorstwa
Laureat w kategorii małe i średnie firmy – właściciel firmy BK Business z Łasku. Powiedział nam:

„Byłem studentem z marzeniami o prowadzeniu własnej działalności. Początki były bardzo trudne. W ogóle nie znałem branży, przyzwyczajeń rynkowych, asortymentu. Wszedłem w ten rynek, można powiedzieć, z ulicy. Udało się dzięki ciężkiej pracy, determinacji i szczęściu. Mam ambicje, żeby firma się rozwijała, żeby była coraz lepsza, wyróżniająca się. Żebyśmy nie szli owczym pędem, tylko dostarczali usług ponadstandardowych, niespotykanych na rynku. Bardzo chcę, żeby klient przychodząc do nas mógł liczyć na coś, czego nie mają inni. Co na przykład? Spróbowalibyśmy zaoferować klientowi, który zaczyna budowę domu, żeby od razu dostawał u nas projekty tego domu na zewnątrz i wewnątrz. W naszej siedzibie taki przyszły właściciel domu mógłby się wirtualnie przejść po tym wymarzonym domu już na etapie kupowania cegły. Chcemy być postrzegani jako firma innowacyjna, rozwojowa. Moim marzeniem jest, żeby firma działała na większym obszarze, wyszła poza Łask, poza powiat łaski, żeby miała dobrą markę”.

Na pewno warto zapamiętać tę firmę.
0

Aktualności, Menedżer Roku 2010
Podczas posiedzenia kapituły III edycji naszego redakcyjnego konkursu Menedżer Roku Regionu Łódzkiego padło znamienne zdanie – ubiegłoroczni – świetni przecież laureaci konkursu – w tym roku na pewno dotarliby do finałowych piątek, ale… co dalej, nie wiadomo.

Konkurencja była tak mocna. I rzeczywiście. Tegoroczna edycja Menedżera Roku Regionu Łódzkiego była ze wszech miar rekordowa. Najwięcej wskazanych przez elektorów menedżerów (ponad 130). Najwięcej półfinalistów, którzy odesłali ankiety (prawie 40). Najwięcej nominowanych pretendentów do finałowych piątek. Najwięcej dotychczas wyróżnień specjalnych. Najlepsze współdziałanie z patronami konkursu i gali (patronem gali finałowej był andel’s Hotel Łódź, patronem konkursu – marszałek województwa łódzkiego, zaś patronem honorowym – wojewoda łódzki).

OBEJRZYJ KONIECZNIE ZDJĘCIA Z GALI FINAŁOWEJ

No i zdecydowanie największa od trzech lat znajomość naszego konkursu wśród menedżerów i elektorów w całym Łódzkiem. A przede wszystkim wyniki. 50-procentowa dynamika przychodów i zysku nie była podczas tej edycji czymś nadzwyczajnym.Podobnie jak rozbudowane działania prospołeczne kandydatów i ich firm. Nasi łódzcy menedżerowie to dziś naprawdę czołówka krajowa. Dlatego – choć działają w warunkach często cięższych niż ich koledzy z innych województw czy miast – naprawdę nie mają się czego wstydzić. W tym roku wśród półfinalistów nominowanych pojawiło się kilka nazwisk z poprzednich edycji konkursu, organizowanego przez „Dziennik Łódzki” przy współpracy z Lożą Łódzką Business Centre Club.

To potwierdza ich wysoką klasę i powtarzalność wyników. Ale byli i nowi. I to ze wszystkich ważniejszych branż rozwijających się w województwie. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że widać coraz większy udział w gospodarce regionu firm zajmujących się nowoczesną produkcją i usługami – w tym z branży medycznej i informatycznej, z obsługi biznesu, logistyki, itd. Ale są i tacy jak Morfish – w tym roku ten przetwórca ryb znalazł się o włos od finałowej piątki. Zasady jak zwykle okazały się jasne i proste. Najpierw prawie 200 elektorów z województwa podało swoje typowania, potem najczęściej typowani przysłali nam ankiety, a po ich porównaniu – resztę zrobiła kapituła – z rektorami doskonałych łódzkich uczelni, marszałkiem i wojewodą.

I jeszcze jedno. Tegoroczne wyróżnienia specjalne. Kapituła zdecydowała o przyznaniu dwóch takich wyróżnień. Pierwsze z nich, za innowacyjność, otrzymał Kordian Zawadzki, kierujący Odlewnią Silum, prywatną spółka wydająca sporo na badania i rozwój. Drugie wyróżnienie –„Ikona transformacji łódzkiej gospodarki” – trafiło do Zygmunta Patera, prezesa Przedsiębiorstwa Robót Mostowych „Mosty Łódź SA”. Warto tu napisać coś więcej o tym właśnie menedżerze, cieszącym się ogromnym szacunkiem wśród przedstawicieli nie tylko łódzkiego biznesu. Urodzony w 1939 roku, zdobył dyplom Politechniki Warszawskiej. Specjalizował się w budowach mostów i podobnych obiektów inżynieryjnych. Kiedy w 1992 roku firma, w której pracował, wydzieliła się w samodzielną spółkę – zaczął wszystko od nowa. Efekt? Nie ma dziś w Łodzi i Łódzkiem większych projektów bez Mostów. Być może także tunel dla KDP pod Łodzią powstanie przy ich współudziale.
0

Aktualności, Laureaci, Menedżer Roku 2010
Paweł Kaźmierczak – Centrum Medyczne Szpital Świętej Rodziny
Menedżer Roku Regionu Łódzkiego 2010 – Małe i Średnie Przedsiębiorstwa
Rozwój swojej firmy, świadczącej usługi medyczne, oparł na rozpoznawalnym miejscu, różnicowaniu usług i elastycznym reagowaniu na potrzeby rynku. Absolwent Akademii Medycznej w Łodzi, z doświadczeniem klinicznym, specjalista od endoskopii przewodu pokarmowego, dziś rozwija wraz ze wspólnikami specjalistyczną przychodnię, w której oprócz analityki już 50 tysięcy łodzian rocznie znajduje pomoc diagnostyczną i leczenie. Firma, którą kieruje, powstała niedawno, ale rozwija się bardzo szybko.

Kontrakty ma już zawarte nie tylko z NFZ, ale i z głównymi graczami na rynku ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce – w tym z PZU Życie, Signal Iduna, TU Allianz Życie itd.W ten sposób spółka rozszerza swoją działalność na czysto prywatne zamówienia i umowy. Centrum Medyczne kierowane przez Kaźmierczaka umie czerpać zasilanie z europejskich projektów zdrowotnych, zatem – choć jego udział w lokalnym rynku nie jest zbyt wysoki – dynamika przychodów (400 proc. w dwa lata!) zaskakuje i zmusza do szacunku. Podobnie jak działania prospołeczne laureata, w tym np. profilaktyczne badania przesiewowe łodzianek.
0

Aktualności, Laureaci, Menedżer Roku 2010
Marek Maruszak – Rossmann Polska
Menedżer Roku Regionu Łódzkiego 2010 – Duże Firmy
Kieruje spółką handlową, prowadzącą sklepy drogeryjne w całej Polsce, ale mającą swoją siedzibę i rozliczającą się z fiskusem właśnie w Łodzi. Jak wybić się na samodzielność w zarządzie polskiej spółki, należącej do zagranicznej grupy handlowo-kapitałowej? Rozwijać ją najszybciej spośród wszystkich podobnych spółek na całym świecie.

I to właśnie udaje się Markowi Maruszakowi, prezesowi firmy Rossmann Polska. Nie tylko skokowo zwiększa liczbę sklepów, nie tylko notuje i planuje w swej siedzibie przy ulicy Wersalskiej w Łodzi 20-procentowy wzrost sprzedaży. Dzięki jego pomysłom na budowanie wizerunku firmy przyjaznej i odpowiedzialnej, dziś praca w Rossmannie należy w Łodzi do najbardziej poszukiwanych wśród absolwentów nie tylko łódzkich uczelni. A to za sprawą niesłychanego rozwoju firmowego CSR. Działań prospołecznych, służących otoczeniu spółki, jej pracownikom, a także – po prostu ludziom i organizacjom takiego wsparcia potrzebującym.

Maruszak uczynił z tego spoiwo chyba najbardziej cementujące swój polski zespół. Kierowana przez niego firma, w Polsce zatrudniająca już ponad 1.700 osób, inwestuje dziś w Łodzi dziesiątki milionów złotych.
0

Aktualności, Menedżer Roku 2008
Z Jackiem Szwajcowskim, prezesem i założycielem Polskiej Grupy Farmaceutycznej, Menedżerem Roku Regionu Łódzkiego 2008 w kategorii duże firmy, rozmawia Paweł Domarecki.


Jakie miejsce zajmują Łódź i woj. łódzkie w strategicznych planach PGF?
Od początku istnienia firmy Łódź miała decydujące znaczenie dla naszego rozwoju. Tu wszystko się zaczęło… Jako absolwent Politechniki Łódzkiej wiele zawdzięczam temu miastu. To właśnie w Łodzi zdecydowałem się zrealizować swój życiowy projekt – otworzyć firmę, która osiągnęła w tej chwili międzynarodowy zasięg. PGF jest wizytówką naszego miasta nie tylko w kraju, ale i na świecie. W Łodzi powstała centrala PGF, którą z każdym rokiem rozbudowujemy, zatrudniając coraz więcej osób. A wreszcie – dodaję to z uśmiechem – tu płacimy podatki, które służą miastu i regionowi.

Ekstensywne możliwości rozwoju grupy już się w Polsce wyczerpują. Kończy się lista firm do przejęcia. Jakie są Państwa plany ekspansji zagranicznej?
W marcu tego roku powstała spółka Central European Pharmaceutical Distribution N.V., której głównym celem działalności jest dalsza ekspansja zagraniczna. Wybraliśmy kilka krajów o największym potencjale wzrostu w regionie, gdzie już rozpoczęliśmy wstępne rozmowy z wybranymi inwestorami.

Mieliście niezłe pomysły na akcje prospołeczne, ale… spotkało się to także ze sporą krytyką.
Podejmowane przez nas działania prospołeczne zawsze były realizowane zmyślą o potrzebujących. Oczywiście, każdy ma prawo do własnej interpretacji naszych działań i z przykrością muszę  przyznać, że tylko w Łodzi spotkaliśmy się ze słowami krytyki. Pomimo to, nadal jesteśmy przekonani, że jako firma farmaceutyczna powinniśmy wykorzystać nasz potencjał. Odpłatność polskiego pacjenta za leki należy do najwyższych w Europie–64 procent przy średniej w Unii Europejskiej 40 procent. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) uważa, że dostęp do leków jest utrudniony wówczas, gdy pacjent musi  dopłacać z własnej kieszeni więcej niż 50 procent. Gdy nałożyliśmy na to statystyki, mówiące o tym, iż połowa emerytów i rencistów w kraju (ponad 4 mln osób) otrzymuje świadczenie poniżej tysiąca złotych brutto – nie zdziwiły nas wyniki badań ankietowych, które pokazały, że co trzeciej osobie zdarzyło się nie wykupić leków z przyczyn finansowych. W tym celu powołaliśmy fundację „Dbam o zdrowie”. Do dziś z pomocy fundacji skorzystało prawie 9 tysięcy osób. Wszystkich zainteresowanych kieruję na stronę internetową www.fundacja.doz.pl.

Jakie są najważniejsze wyzwania, stojące obecnie przed grupą PGF?
Wykorzystanie najbliższych lat na intensywny rozwój międzynarodowy. Ostatnio dynamika waszych wyników jakby się zachwiała.

Co było tego przyczyną?
W ostatnim czasie wdrożyliśmy w firmie projekty, które wymagały od nas wielu nakładów finansowych. Zakładanych rezultatów nie osiąga się natychmiast, musimy więc uzbroić się w cierpliwość. Pogłębiający się kryzys gospodarczy miał poważny wpływ na wzrost kosztów finansowych spółki. Jednak jest to sytuacja tymczasowa i mam nadzieję, że szybko wrócimy do stabilizacji.

Jakie są główne powody ograniczania zatrudnienia przez PGF?
Dynamicznemu rozwojowi grupy, kolejnym akwizycjom, towarzyszył w krótkim czasie wzrost zatrudnienia o blisko 1700 osób. Jednocześnie dokonywaliśmy automatyzacji prac w naszych magazynach, przystąpiliśmy do optymalizacji procesów, a co za tym idzie optymalizujemy również zatrudnienia, by zwiększyć efektywność działania, bo tylko w ten sposób możemy poprawić naszą ofertę cenową dla pacjentów aptek. Wyznają Państwo filozofię działania, opartą na haśle – być pierwszym.

Co to oznacza w praktyce?
Planujemy wprowadzenie na rynek kolejnych innowacyjnych produktów, które ułatwią naszym klientom dostęp do leków i rzetelnej informacji. Już niebawem będą Państwo mogli się o tym przekonać.

Uczenie się od najlepszych oznacza także przejmowanie wzorców od przodujących na świecie dystrybutorów leków. Kogo tu uważa Pan za guru?
Od lat obserwujemy poczynania najlepszych i to nie tylko w Europie czy USA, ale na całym świecie. Ciągle testujemy nowe koncepcje. Wzorujemy się na Boots, CVS, Walgreen, Rite Aid, niezależnych aptekach w Niemczech,Włoszech czy Francji.Korzystając z ich doświadczeń, tworzymy własną nową koncepcje. Jesteśmy dalecy od kopiowania idei innych. Sami podejmujemy nowe wyzwania.Uczymy się na własnych błędach. Za cel stawiamy dobro polskiego pacjenta i dla niego tworzymy  innowacyjne rozwiązania.

Nowoczesny menedżer w dzisiejszym świecie musi działać inaczej niż jeszcze 10-15 lat temu. Pojawiły się nowe, prospołeczne cele biznesu. Czy obecny kryzys nie wywoła odwrotu od takich – pożądanych przecież społecznie – zmian modelu zarządzania?
Niestety, mam świadomość, że w okresie nadchodzącej recesji zwiększy się liczba osób w trudnej sytuacji  finansowej, również takich, których po prostu nie będzie stać na wykupienie leków, dlatego planujemy w przyszłym roku przeznaczenie jeszcze większych środków na rzecz fundacji „Dbam o zdrowie”, która ma na celu pomaganie osobom potrzebującym w sfinansowaniu wykupu leków. Mam nadzieję, że nie będziemy jedyni w takiej działalności. Liczę też, że środki przeznaczone przez państwo na refundację leków istotnie się zwiększą.

Firma jest mocna swoimi ludźmi. Jakie mechanizmy wdrożyli Państwo, by zwiększać partycypację, zaangażowanie załogi w zarządzanie spółką?
W 2008 roku otrzymaliśmy tytuł „Solidny pracodawca”, który w pełni oddaje filozofię naszego działania.Wszystkim naszym pracownikom stwarzamy możliwości rozwoju zawodowego i osobistego poprzez liczne szkolenia, udział w studiach podyplomowych. Jest dla nas ważne, by pracujące u nas osoby były dobrze przygotowane do wykonywania swoich zadań, a także do awansu wewnątrz Grupy. W chwili obecnej 70 procent członków zarządów naszych spółek to osoby z awansu wewnętrznego. Na zaangażowanie pracowników staramy się oddziaływać również poprzez systemy motywacyjne, poprzez budowanie z udziałem pracowników systemu kompetencji i oceny.

Mówiliśmy o kryzysie. Jak Pan ocenia jego skutki dla rynku, na którym operuje PGF i dla samej firmy?
Branża farmaceutyczna jest mało podatna na wahania koniunktury. Sprzedaż leków, ze względu na zmiany społeczno-demograficzne, w najbliższych latach będzie nadal stabilnie rosła. Dzięki wcześniejszemu zróżnicowaniu źródeł przychodów,mamy solidne podstawy do rozwoju.

Wybranie Pana przez naszych niezależnych elektorów to, Pana zdaniem, wyraz znajomości „brandu” Jacek Szwajcowski” czy… rzeczywistej znajomości Pana osiągnięć jako menedżera?
Jestem przekonany, że wybór został dokonany jedynie na podstawie znajomości osiągnięć Polskiej Grupy Farmaceutycznej. Sądzę, że PGF i nasza sieć pomarańczowych Aptek Doz, oferujących tanie leki, jest dobrze rozpoznawalna.Teraz, kiedy jesteśmy też obecni na Litwie czy w Wielkiej Brytanii i myślimy już o kolejnych krajach regionu, tym bardziej uznanie wśród łódzkich przedstawicieli biznesu i nauki jest dla mnie istotne. Oznacza, że nie oderwaliśmy się od korzeni. A Łódź jest dumna, że zaszczepia polski biznes za granicą.

Jak Pan uważa – jakie największe wyzwania staną w najbliższych latach przed menedżerami z regionu łódzkiego i Łodzi?
W obliczu ogólnoświatowego kryzysu największym wyzwaniem jest nieuleganie trendowi. Wykorzystanie sytuacji i osiągnięcie sukcesu. Niskie koszty pracy, wykwalifikowani menedżerowie, wdrażanie nowych technologii i idei w regionie, korzystne położenie geograficzne Łodzi sprzyjają rozwojowi. Dzięki umiejętnym posunięciom menedżerów, region łódzki może osiągnąć znaczącą pozycję na mapie gospodarczej Polski i Europy.

W kontekście planów firmy – gdyby któreś nie wyszły – co by Pan uznał za swoją największą biznesową porażkę.
Nie przewiduję porażek. Odnoszę sukcesy i na tym się skupiam. Staram się przewidywać i zapobiegać niepowodzeniom. W sytuacji kryzysowej poszukuję nowych rozwiązań.

A za największy sukces?
Bez wątpienia powołanie w marcu Central European Pharmaceutical Distribution N.V. i ekspansję PGF w Europie Centralnej i Wschodniej oraz stworzenie portalu www.doz.pl, który już po kilku miesiącach działania stał się rynkowym liderem, gdzie można zamówić i kupić leki.
0

Menedżer Roku 2008
„PolskaDziennik Łódzki” oraz Łódzka Loża Business Centre Club po raz pierwszy przyznały prestiżowe nagrody – statuetki Menedżera Roku Regionu Łódzkiego 2008. Zdobyli je Jacek Szwajcowski (PGF) w kategorii duże firmy oraz Józef Grot (ZPMGROT). Nasz konkurs od początku różnił się od innych tego typu rywalizacji. Przede wszystkim – od początku nie mieliśmy żadnego wpływu na jego wyniki końcowe. A toczył się on już od lata tego roku. Najpierw grono 160 elektorów z województwa łódzkiego – menedżerów (w tym spółek giełdowych), samorządowców, polityków i naukowców – specjalistów od zarządzania – poprosiliśmy o wytypowanie w obu głównych kategoriach konkursu – od 3 do 5 kandydatów. Po miesiącu zebraliśmy odpowiedzi i policzyliśmy je. Osoby, które miały najwięcej wskazań, przeszły do kolejnego etapu postępowania kwalifikacyjnego. W ten sposób po 30 menedżerów z obu grup poprosiliśmy o przesłanie nam ankiet, zawierających obiektywne informacje o ich tegorocznych i ubiegłorocznych osiągnięciach. Kiedy już mieliśmy od nich komplet dokumentów, do pracy zabrali się najlepsi łódzcy specjaliści od zarządzania – w tym profesor Jan Jeżak, szef Zakładu Zarządzania Strategicznego w Katedrze Zarządzania Przedsiębiorstwem Uniwersytetu Łódzkiego oraz profesor Łukasz Sułkowski, prorektor Społecznej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi. Wspomogła ich Łódzka Loża BCC. Naukowcy i eksperci, porównując dane przesłane przez menedżerów firm z regionu łódzkiego, brali pod uwagę ich specyfikę, co pozwalało zpowodzeniemporównywać ze sobą firmy różniące się znacznie branżą i rodzajem działalności. Po tym etapie, w grze pozostało po pięciu nominowanych menedżerów w obu grupach. Wtedy to, na początku grudnia, do pracy przystąpiła kapituła naszego konkursu.Wjej skład weszli: wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska, profesor StanisławBielecki, rektor Politechniki Łódzkiej, profesor Włodzimierz Nykiel, rektor Uniwersytetu Łódzkiego, profesor Jan Jeżak, profesor Łukasz Sułkowski, Aniela Bednarek, kanclerz Wyższej Szkoły Informatyki w Łodzi, Krzysztof Borkowski, kanclerz Łódzkiej Loży BCC, Marcin Polak, prezes oddziału Polskapresse Prasa Łódzka, Robert Sakowski, redaktor naczelny„Polski Dziennika Łódzkiego”, Zbigniew Wierucki, Łódzka Loża BCC oraz Paweł Domarecki ,„Polska Dziennik Łódzki”. Członkowie kapituły po dyskusji zagłosowali na nominowanych, przydzielając każdemu (w poszczególnych kategoriach) określoną liczbę punktów. I tak wyłoniono dwójkę zwycięzców. Na tym etapie pozostało nam już jedynie uroczyście wręczyć wyróżnienia, statuetki i poinformować o tym Czytelników. W organizacji gali finałowej, wydatnie pomogła nam Filharmonia Łódzka im. Artura Rubinsteina.Przed piątkowym koncertem muzyki poważnej, przy wypełnionej sali filharmonii, wyróżnienia odebrali nasi nominowani, zdobywcy statuetek, a niekiedy… ich synowie. Niestety, obowiązki już wcześniej wyrwały nam za granicę część nominowanych, ale godnie zastępowali ich współpracownicy i rodziny. Nasz konkurs – jego pierwsza edycja – przeszedł do historii. Za rok jego kolejna odsłona. Ale już wiadomo, że ma on wielką szansę – a nawet już stał się – najbardziej prestiżowym regionalnym łódzkim konkursem gospodarczym dla menedżerów. Za rok nasze statuetki znów trafią do najlepszych.    
0

PREVIOUS POSTSPage 2 of 3NEXT POSTS